czwartek, 23 sierpnia 2018

Roar! Łap potwora


Trzech genialnych naukowców ściga potwora, który… zwiedza miasto :D Przedstawiamy Wam dzisiaj bardzo ciekawą grę rodzinną, będącą hybrydą gry planszowej i mobilnej aplikacji.

W Roar! Łap potwora jedna osoba jest tytułowym potworem, a pozostali gracze w trybie kooperacji próbują ją nie tylko zlokalizować, ale i złapać, stając razem z nią na jednym polu. Jak to się wszystko odbywa? Ano mamy planszę, po której poruszają się gracze. Naukowcy mogą w swojej turze przechodzić po dwa pola lub wykorzystywać swoją specjalną zdolność, np. chemik odcina drogę potworowi. Potwór natomiast porusza się wirtualnie w aplikacji. Gracz kierujący potworem widzi w telefonie czy tablecie swojego stwora oraz zielone punkty oznaczające możliwości jego ruchu na planszy. Do wyboru są 3 potwory i każdy z nich ma inną cechę, utrudniającą polowanie na niego, np. zielony potwór może przemieszczać się kanałami, czyli ma większy zakres ruchu na planszy.

W każdej rozgrywce gracz potwór otrzymuje tajne misje – są nimi miejsca, które musi odwiedzić na planszy w trakcie określonej liczby rund. Po każdym ruchu stwora słyszymy dźwięki w aplikacji. Oznaczają one miejsce pobytu poszukiwanej kreatury, ponieważ pola na planszy graniczą zazwyczaj z czterema miejscami, mogą to być szkoła, stacja kolejowa, zoo, teatr, itd. Naukowcy
słuchając dźwięków, zaznaczają je na swoich planszach pomocniczych, a następnie próbują zlokalizować potwora oraz wykonać swoje ruchy. Grę wygrywają naukowcy, jeśli potwora złapią nim ten ukończy swoje misje lub jeśli potwór nie zdąży odwiedzić wszystkich wytyczonych miejsc w określonym czasie. Potwór zwycięża, gdy zrealizuje wszystkie cele w trakcie wyznaczonych rund.

Gra Roar! Łap potwora jest przeznaczona dla 2-4 graczy powyżej 7 roku życia. Jeśli jednak gracie ze swoimi dziećmi w planszówki, to już 5-latki będą się świetnie bawić sterując potworem, (opcja łapania potwora ich na początku w ogóle nie interesuje). Dużym atutem gry jest dwustronna plansza, dzięki której możemy sterować poziomem trudności rozgrywki – jedna strona jest czytelna, są na niej tylko symbole miejsc, (zdjęcie poniżej – przepraszam za jego jakość…), 
na drugiej stronie mamy mnóstwo szczegółów i łatwiej się zgubić w mieście. Samo zlokalizowanie potwora nie jest trudne, trudne jest natomiast złapanie go, ponieważ naukowcy mają mniejsze możliwości ruchu. Ale dzięki umiejętnościom naukowców jest sporo opcji, dlatego nawet dorośli mają frajdę i wyzwanie w trakcie tej gry.

1..2…3 Potwór patrzy:

Ten tytuł wpadł mi w ręce zupełnym przypadkiem i został u nas w kolekcji. Może nie jest to gra z listy top wszech czasów, ale ile to już razy w naszym domu słychać było charakterystyczne roaaarrr i dziecięcy śmiech :D Polecam spróbować lub obejrzeć jakąś rozgrywkę przed zakupem, ale jestem przekonany, że ten tytuł sprawdzi się w rodzinnym gronie. Wykonanie jest ok, problem mieliśmy tylko z kaflami naukowców i ich skanowaniem w słoneczny dzień, ale kod z bardziej płaskiego odwrotu skanował się bez problemów. 

(O)cena: 4+ / 25 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz